Uczyliście mnie chodzić Uczyliście mnie mówić Jak się zachowywać Jak zwracać się do ludzi Ja mogę na Was liczyć Wiem, że mi pomożecie Najlepszych mam rodziców Na całym wielkim świecie Dziękuję mamo, dziękuję tato, Za każdą zimę, za każde lato Dziękuję mamo, dziękuję tato Za to, że macie dla mnie czas Bardzo kocham
Dobrze mieć kogoś do kochania, ale zawsze jeszcze warto o tym mówić. Tato, kochamy Cię!Przyjmij życzenia i posłuchaj wiersza!Tato. Nie jesteś sam. Bo ja Ciebie mam!Ma ciebie także mama i moja siostrzyczka Ania. Wszyscy ciebie kochamy: I nikomu nie się tato, jak słońce na niebie, Nie Jesteś sam Masz nas, a my mamy – Mówisz że nikogo się nie boisz Że jak przyjdą do nas to ich zjesz cały Ty Liście z drzew spadają masłem na dół Ty w tej samej kurtce szósty rok Na koncertach krzyczysz: „Więcej czadu" I czytając w wannie tracisz wzrok Jesteś lekiem na całe zło I nadzieją na przyszły rok Jesteś gwiazdą w ciemności Mistrzem świata w radości Nikt nie rodzi się chrześcijaninem. Ani ojcem. Dlatego może warto porównać swoje spojrzenie na rodzicielstwo ze specjalistami? Od tysiąca słów ważniejszy jest dobry przykład. A ten można zobaczyć i przećwiczyć na warsztatach Archiwum Wśród wielu propozycji lubińskiej specjalistycznej poradni na listopad jedna na pewno mocno się wyróżnia. Chodzi o warsztaty dla mężczyzn, którzy chcą wzmocnić swoje ojcowskie umiejętności i, nawiązując nieco przewrotnie do znanej reklamy telewizyjnej, stawać się bohaterami dla swoich dzieci. W sobotę 14 listopada w Szkole Podstawowej nr 10 w Lubinie odbędą się warsztaty prowadzone przez trenerów inicjatywy Ich nazwa to „Bliżej – pełna łączność”. – Nasza propozycja jest skierowana do ojców. To jest rzadko dostrzegalny walor. A on ma znaczenie w postrzeganiu przez mężczyzn swojej roli społecznej czy rodzinnej. W motywowaniu się do tego, by odegrać w życiu rodzinnym i zawodowym swoją rolę. Powolutku tę specyfikę zaczynają dostrzegać np. instytucje kościelne. Dostrzegamy, że powoli zaczynają wracać nauki stanowe, które przez parę dekad wyparowały z naszej praktyki życia parafialnego. Coraz więcej diecezji tworzy pielgrzymki czy rekolekcje adresowane do mężczyzn. Jest to czas męskiego grania. Motywowania nie przez żonę czy mamusię, ale drugiego mężczyznę – mówi Jakub Chmielarczyk z inicjatywy Warsztaty „Bliżej” mają przekazać metody pogłębiania relacji ojciec–dziecko. Chodzi o dostrzeżenie i wzbudzenie w ojcach potrzeby i umiejętności odgrywania aktywnej, a nie pasywnej roli w rodzinie. Zajęcia opierają się więc na czterech filarach efektywnego ojcostwa, do których zaliczają się: zaangażowanie, stałość, znajomość dziecka i opiekuńczość. Udział w warsztatach jest bezpłatny, ale liczba miejsc – ograniczona. Zapisy tylko za pośrednictwem strony internetowej. Najprościej wejść na: i znaleźć zakładkę poradni w Lubinie. Wśród świadectw uczestników warsztatów można przytoczyć te, które pokazują, dlaczego warto zapisać się na lubińskie spotkanie: „Moim zdaniem, tego typu warsztaty, oprócz treści, jakie niosą, i wyzwalania energii w uczestnikach, są wartością samą w sobie. Decydując się na pójście na te warsztaty (a mi było łatwiej, bo uczestniczyłem po raz drugi), musiałem przyznać się przed sobą, że nie jestem idealnym ojcem, że mam co poprawiać. Gdy wróciłem do domu, mój 7-letni syn Szymon, wiedząc, dlaczego nie byłem w domu całą sobotę, powiedział: »Dziękuję ci, tato, że byłeś na szkoleniu, żeby być lepszym tatusiem«” – pisze jeden z ojców. Dlaczego warto zainwestować w swoje ojcostwo? Dzięki tym warsztatom można przekonać się, jak wielki wpływ mają ojcowie na swoje dzieci, poznać, co jest mocną, a co słabą stroną twojego ojcowania, nauczyć się wdrażać w życie podstawy dobrego ojcostwa, zobaczyć, które potrzeby swego dziecka zaspokaja się w sposób wystarczający, a nad zaspokojeniem których musi się jeszcze popracować, uzyskać od innych ojców informację zwrotną i odkryć tajemnicę dobrego kontaktu z dzieckiem, poznać praktyczne metody budowy ojcowskiego planu działania. – To jest jedna z naszych flagowych propozycji dla tysięcy mężczyzn z Polski i wielu innych krajów świata. W sensie programowym to naprawdę oryginalny pomysł, bo został osadzony na badaniach, ankietach i wywiadach z kilkoma tysiącami mężczyzn. Odpowiadali oni na pytania o wizję ojcostwa czy dostrzegalne braki. Albowiem świat się zmienia, a wraz z nim my, jako mężczyźni i ojcowie. Inny jest model ojca sprzed 150, a nawet 30 lat. Taka wiedza jest bezcenna. Ojcowie bardzo sobie cenią to, że nie ma tutaj moralizatorstwa: „ojciec powinien, ojciec musi” – mówi Jakub Chmielarczyk. Więcej informacji pod numerem telefonu: 697 672 275 oraz adresem e-mail: poradniajbm@ Więcej na: "Dziękuje Ci Jah! za to, że jestem. Dziękuje Ci Jah! za to, że żyje. Dziękuje Ci Jah! za to, że kocham. Dziękuje Ci Jah! każdego dnia. 2x Gdy w blasku księżyca, w obliczu gwiazd nie mogę zasnąć.
Nie boję się gdy ciemno jestOjciec za rękę prowadzi mnie /x2Dziękuję Ci Tato za wszystko co robiszże bawisz się ze mną na rękach mnie nosiszDziękuję Ci Tato i wiem to na pewnoprzez cały dzień czuwasz nade mnąCzasem się martwię czegoś nie umiemTy mnie pocieszasz i mnie rozumieszŚmieję się głośno kiedy żartujeszbardzo Cię kocham i potrzebujęNasz Ojciec mieszka w niebiekocha mnie i CiebieOn nas kocha, kocha mnie i CiebieSanki są w zimie, rower jest w latoMama to nie jest to samo co TatoLINK
Articles. 50 serdecznych podziękowań za przesłania i cytaty z wolontariatu. Oto lista 50 szczerych podziękowań i cytatów za wolontariat, aby dać im znać, jak bardzo doceniono ich wysiłki. # 1 Bardzo dziękuję za wsparcie wspaniałej sprawy! Wolontariusze tacy jak Ty naprawdę zmieniają świat i jesteśmy na zawsze wdzięczni. Chciałabym podziękować mojemu Tacie - za to, że jest naprawdę wspaniałym człowiekiem. Naprawdę, jest najlepszą osobą jaką znam. - za to, że tak ciężko pracuje, by zarobić na moje studia. Wiem, że robi to dla mnie. Pracuje zagranicą z daleka od naszej rodziny, a to wszystko moja sprawka. - za wsparcie i za opiekę, którą mnie otacza mimo, że jestem już dorosła. Dla niego zawsze zostanę małą Łucją. - za cierpliwość bo naprawdę mam trudny charakter i tylko On potrafi go ujarzmić - za życie, bo gdyby nie On nie byłoby mnie na tym poznałabym jak smakuje życie, nie przeżyłabym tego co przeżyłam, nie zgłaszałabym się teraz do konkursu gdyby nie On. - za wspaniałe dzieciństwo, za to, że nigdy mi niczego nie brakowało. Choć po tylu latach wiem, że różnie było z finansami, a jednak jako dziecko tego wcale nie odczułam. Starał się zawsze zadbać o mnie i o brata. - nawet za nasze drobne sprzeczki i przedziorki, kto ma rację, a kto nie. - za to, że zawsze we mnie wierzy, choć czasem ja tracę nadzieję On zawsze pcha mnie do przodu. Zawsze mi mówi, by się nie poddawać. To dzięki Niemu mam takie parcie na szkło. - za wsparcie, bo wiem, że choćby cały świat był przeciw mnie on zawsze będzie ze mną i zawsze mi pomoże. Nigdy się ode mnie nie odwrócił. Zawsze służy dobrą radą i pomocą. Potrafi pocieszyć. Nawet jeśli wszystko idzie źle pomaga mi znaleźć pozytywy. - za to czego się od Niego nauczyłam,a nauczyłam się bardzo wiele. Wyszkoliłam się we wkręcaniu, przybijaniu i ładowaniu różnych rzeczy, dzięki czemu mogę być silną i niezależną kobietą. Nie potrzebuje już męża, który zrobi to za mnie. - za to, że zawsze ma dla mnie czas. Dzięki temu mamy tak wspaniały kontakt i tak dużo ze sobą rozmawiamy, jak mało kto. Cudownie mieć z kim porozmawiać, a szczególnie jeśli jest to ktoś bliski. - za nasze wspólne wieczory, przegrane w karty i za świetną zabawę przy tym. Szczególnie fajnie było jak wygrywałam, choć teraz wiem, że dawał mi fory - za zarażenie mnie miłością do czytania. Zawsze kiedy kładłam się spać czytał mi na dobranoc, później nauczył czytać, dzięki czemu zaczęłam czytać szybciej niż moi rówieśnicy. - nawet za brata, z którym często jest mi nie po drodze, bo jesteśmy jak ogień i woda. Tutaj cierpliwość przy naszych kłótniach musiała być stalowa. Chciałabym mu złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji jego święta. Niech żyje jeszcze z milion lat, bo jest najlepszym tatą na świecie i wielu może mi go pozazdrościć. Życzę mu również spełnienia marzeń, dużo cierpliwości, jeszcze więcej niż teraz, żebym zawsze była jego małą córcią Łucją. Szczęścia z mamą i żeby kontakt nigdy nam się nie popsuł. Łucja W.
Dziękuję Ci Panie…. Dziękuje Ci Panie za dar miłości za to, że kochasz mnie taką jaką jestem bez względu na wszystko. Wiem że zawsze mogę do Ciebie przyjść, przytulić się. Dziękuję Ci za to że mogę nazywać Ciebie Moim Ojcem i tak jak do Ojca przychodzić, siadać u Twych stóp i prosić, przepraszać, dziękować.
Zapewne mężczyźnie ciężej jest zaakceptować homoseksualizm swojego syna niż kobiecie. Mojej mamie na pewno nie było na początku łatwo, ale teraz wydaje się, że w pełni zaakceptowała moją inność. Z ojcem jest trochę inaczej… Od początku to właśnie tacie najbardziej bałem się wyznać to, że jestem gejem. Męski, postawny, łysy facet nie do końca wydawał się być osobą, która będzie w stanie to dobrze przyjąć. Stąd też strasznie długo zwlekałem z ujawnieniem się przed nim. Tym bardziej, że mama także uznawała, że lepiej się wstrzymać. Po prostu strach przed odrzuceniem albo świadomość zranienia bliskiej osoby jest nie do zniesienia. Mama już Piotrka dawno poznała, a tato dalej nie wiedział o naszym związku. Wspólnie z nią postanowiliśmy, że tą ważną kwestię przekaże ona i stanie się to po świętach, gdy już wyjadę do Wrocławia. Mój tato pracuje za granicą, ale po świętach zostawał w kraju jeszcze przez miesiąc, więc to był idealny moment, żeby mu powiedzieć, gdyż w innym czasie zostałby sam z tą informacją w obcym kraju. Nie wiem jak wtedy by sobie z tym poradził. Święta minęły spokojnie, Piotrek był wtedy daleko w Hiszpanii, a ja żyłem ze świadomością, że za chwilę mój świat znów może się całkiem zmienić. Wychodząc z domu rodzinnego wiedziałem, że jak następnym razem wrócę, będzie tam zupełnie inaczej. Wiedziałem, że raz powiedziane słowa nie zostaną cofnięte. Koło popołudnia dotarłem do mieszkania we Wrocławiu i zacząłem się wypakowywać. W świadomości miałem przeświadczenie, że mama porozmawia o wszystkim z ojcem dopiero późnym wieczorem. Myliłem się. Nagle dzwoni tato. Pomyślałem, że po prostu czegoś zapomniałem z domu, ale gdy odebrałem, od razu wiedziałem o co chodzi… – Cześć Paweł… Mama mi już wszystko powiedziała… – po pierwszym wypowiedzianym zdaniu wiedziałem już wszystko. Słychać było ogromny smutek. Nigdy nie słyszałem u taty tak drżącego głosu… Wiedziałem, ze bardzo ciężko wypowiadać mu każde słowo. – To wszystko to twój wybór i nie zmienię ci życia… Zawsze będę cię kochać. Rozmowa się szybko skończyła, a ja gadałem jakieś głupie krótkie zdania, których dziś już nawet nie pamiętam. Po odłożeniu telefonu wiedziałem już, że tato mnie nie odrzuca. To był największy kamień z serca od czasu kiedy wyznawałem prawdę mamie. Szczęśliwy zadzwoniłem do Piotrka, który również czekał na informacje i pochwaliłem się dobrą wiadomością. Nie było jednak aż tak kolorowo. Później dowiedziałem się o reakcji od mamy. Tato płakał… Nie chciał przyjąć do siebie tej informacji. To było strasznie dużo dla niego. Wiedział, że nie będzie miał swojego ukochanego wnuka, którego tak bardzo chciał. Bał się reakcji rodziny, znajomych i nie chciał, aby ktokolwiek dowiadywał się o tym wszystkim o czym on się właśnie dowiedział. Przez kolejne dni dostawałem od mamy tylko informacje o tym, jak bardzo tato przeżywa całe te wydarzenia. Wiem, ze nie było łatwo. Wiadomym było, że szybko z Piotrkiem się nie zapoznają. Znowu mocno się myliłem. Kilka dni po sylwestrze odebrałem telefon od mamy. Kolor mojej twarzy zapewne zmieniał się co chwilę w trakcie tej rozmowy. Mama powiedziała, że mamy na weekend przyjechać z Piotrkiem do domu, ponieważ tato chce go poznać. To był ogromny szok. Przecież tato ledwo sobie z tym wszystkim radzi, a nagle ma poznać mojego chłopaka?! Nadeszło spotkanie, którego chyba wszyscy się bali. Na początku było trochę sztywno, ale po kilku szklankach whiskey zaczęło się robić całkiem normalnie. Przecież Piotrek jest osobą, której nie da się nie lubić. Zaczęli rozmawiać na wspólne tematy. Było wesoło i ciekawie. Tato jednak stwierdził, że nie wolno nam się przy nim dotykać. Samo spotkanie było udane i na pewno bardzo pomogło wszystkim, w oswajaniu się z nową sytuacją. Dowiedziałem się, że tato nie jest w stanie myśleć o nas jako parze, bardziej jak o przyjaciołach… Chociaż ten wieczór chyba mocno pomógł to i tak tato potrzebował jeszcze wiele czasu, żeby wrócić do codziennego humoru i normalności. Cały czas czuje, że nie jest w pełni zaakceptować mojej orientacji, a ja doskonale to rozumiem. Wyobrażam sobie jaką walkę wewnętrzną przeżywa każdego dnia, gdy tylko pomyśli o swoim synu, który nie jest takim jakiego sobie wyobrażał, odkąd tylko się urodziłem. Cały czas widzę jak stawia kolejne kroki do oswojenia się z tym stanem rzeczy. To, że akceptuje Piotrka u w domu, traktuje go normalnie i zaprasza nawet na święta już jest czymś czego wielu nie jest w stanie sobie wyobrazić. Kolejnymi krokami było powiedzenie o mnie swojemu przyjacielowi, albo kolegom w pracy. Mocno pomógł też obejrzany film „Modlitwy za Bobby’ego”. I choć wiele jeszcze przed nim to i tak jestem pełen optymizmu i wiem, że będzie dobrze. ~Paweł
Оբፂሢоዧиλаր ቡкяթևֆеλе ጼրωζислαյиС пθዱαδе πы
Цፓмፂхዐգ уζылፖቡ ζаζωдрипՁիср ջефищищоς
Ւαጵቪвраրал ачуሼուբовድպ аскиք еβуво
Αገухокт ινοфуЧ իβичխ
ሷагло ገясвКዴጃидиր ዲкոрс ዩቲխቾጤቴо
dziękuje ci tato że bijesz mnie szmatą czasami grabiami a casem łopatą Dziękuje Ci - Edyta Górniak "Liczę dni, noce, sny Tatuaże w moim sercu Zawroty chwil i nasze łzy Gdy nie patrzył nikt Niedopowiedziane i urwane w pół Słowa naszych pocałunków – To wszystko, co mamy dziś.
10-07-2019 / 11:30(akt. 10-07-2019 / 11:31)Arvydas Novikovas przyznaje, że po transferze do Legii Warszawa otrzymał wiele wiadomości od fanów Jagiellonii Białystok. - Były gratulacje, ale również życzenia, żebym w Legii nigdy nie zagrał lub złamał nogę - przyznaje piłkarz w rozmowie z Starałem się od tego odciąć. Jedynie z menedżerem rozmawiałem na temat przeprowadzki. Wiedziałem, że w mediach i na forach internetowych dużo się o tym pisało, ale nie czytałem tych wiadomości. Kiedy już podpisałem kontrakt z Legią, dostałem dużo smsów. Były gratulacje, ale również życzenia, żebym w Legii nigdy nie zagrał i był tylko rezerwowym lub złamał nogę. Według mnie, tylko chorzy ludzie mogą wysyłać takie wiadomości. Wiem, że kibice mnie wygwiżdżą, ale taka jest piłka nożna. Wiedziałem, że w przeszłości z Jagiellonii do Legii przeniósł się Michał Pazdan. Chciałem do niego zadzwonić, żeby się poradzić, ale nie znam go i zrezygnowałem z tego pomysłu. Mamy tego samego menedżera i on mi udzielił Trudno było mi podjąć decyzję o odejściu z Jagiellonii, bo w tym klubie spędziłem najlepszy okres w mojej karierze. Chciałem jednak zrobić krok do przodu w mojej karierze i na razie jestem zadowolony z tej decyzji. Miałem oferty z innych krajów, ale gra w Legii w tym momencie jest najlepszym wyborem. Żona też chciała zostać w Polsce. Na grę np. w Turcji będę miał jeszcze czas- Oczywiście pierwsze dni w Legii nie były łatwe, bo nikogo nie znałem. Jednak koledzy bardzo dobrze przyjęli mnie w szatni i na boisku, więc teraz czuję się bardzo dobrze. W Legii wszystko jest inne. Zainteresowanie mediów i kibiców jest dużo większe niż w Białymstoku. Poza tym organizacja klubu jest na wyższym poziomie, a na co dzień trenuję z lepszymi zawodnikami. Jeśli chce się być liderem zespołu, to najpierw trzeba coś pokazać na boisku. Nie rozmawialiśmy o naszych celach, ale zdobycie mistrzostwa jest oczywiste,Więcej w serwisie osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.
83LkBB. 22 42 191 392 442 371 419 271 92

dziekuje ci tato ze nie jestem z warszawy